Pontifex

Pons, ponticűlus — most, mostek. Który łączy, zbliża... Od zawsze. Wszędzie: Pons sublicius, Ponte Vecchio, di Rialto, Pont–Neuf, Most Londyński, Most warszewski, Most Brookliński... Ale i ten, który „żegna” — Ponte dei Sospiri (Most Westchnień); ale i ten, który „kłamie” — most–złuda w Avignon... ale i te mosty–widma, których już nie ma — w Mostarze, Nowym Sadzie, Murino... Cudowny łuk nad Neretwą Dizdara Hajruddina, który przetrwał 420 lat, wielkie i mniejsze wojny, dziś — po wojnie domowej — blaszana kładka... Mosty w Nowym Sadzie nad Dunajem i ten niewielki w Murino nad rzeką Lim, które runęły od bomb „niosących pokój”. Pięć osób, które zginęły — troje dzieci z Kosowa, kobieta, emeryt — czy są „odpowiedzią” na rzeź, kolejną serbską rzeź w Slovinje...? Czy tylko „pomyłką”, jeszcze jedną „pomyłką”, za którą w Brukseli ktoś „przeprosi”... Nie wiem, pytam tylko. Czy jednak „pali się mosty...”?

„Otwierajcie zawżdy nieprzyjaciołom waszym wszystkie bramy i drogi i raczej zbudujcie im most ze srebra, aby ich precz wyprawić” — radził Gargantua, gdyż „nie trzeba doprowadzać nieprzyjaciela do ostatecznej rozpaczy, jako że w takowej opresji mnożą mu się siły w dziesięćkroć”. Podobnie Arystydes radził Temistoklesowi: „Zamiast niszczyć most, należałoby raczej wybudować drugi, ż (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Koronka do Miłosierdzia Bożego

okladka

Śmierć Mojżesza

"Bóg nie jest urojeniem" Alistera i Joanny McGrath

okladka


komentarze



Facebook