Archwium > Numer 301 (09/1998) > Orientacje > Zamyślenie nad krzyżem

Zamyślenie nad krzyżem

Podwyższenie Krzyża świętego! Musimy na niego spojrzeć nie tylko w tym dniu. Krzyż na szczycie Golgoty „rzuca się” w oczy, nie może ujść naszej uwadze. Ludzie żyją — czy tego chcą, czy nie — w cieniu krzyża.

Żyjąc w cieniu krzyża ludzie muszą się z nim „zaaranżować”. Czynią to na trzy sposoby. Dla pierwszej grupy krzyż jest obrazą uczuć religijnych, symbolem budzącym strach i odrazę: jak można krzyż postawić w Oświęcimiu? Jak można krzyż umieszczać w szkołach i urzędach? Druga grupa „pogodziła się” z krzyżem, przyzwyczaiła się do jego widoku. Krzyż dla bardzo wielu wrósł w krajobraz i sposób myślenia do tego stponia, że nie budzi już żadnych emocji. Jedni kują go w złocie i obsypują diamentami — taki krzyż jest bezcenny; drudzy umieszczają go w uchu jako kolczyk — dla nich krzyż jest „znakiem mody”; jeszcze inni noszą olbrzymie krzyże na piersiach, choć wcale nie wiedzą, kto na tym krzyżu umarł. Tak, na tym krzyżu! Historia zachowała w pamięci tylko ten jeden jedyny krzyż, krzyż Jezusa Chrystusa. Dziesiątki tysięcy innych krzyży poszło w zapomnienie, są bez znaczenia. Wreszcie trzecia grupa, ona krzyż adoruje i wielbi, bo przez krzyż i mękę swoją Syn Boży świat odkupić raczył. Dzięki Jezusowi krzyż przeszedł w historii ludzkości ogromną „ewolucję”: z narzędzia śmierci stał się znakiem życia wiecznego, dlatego jest stawiany na grobach: śmierć, która na krzyżu zwyciężała, na krzyżu też została pokonana. Krzyż Jezusa zadał śmierć śmierci.

Ludzie żyją — czy tego chcą, czy nie — w cieniu krzyża. Na krzyż Jezusa można spojrzeć z dwóch pe (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Nie do wiary!

List do profesora Półtawskiego

Początek i koniec życia ludzkiego

Religia sportu

Misja Edyty Stein dla współczesnego człowieka


komentarze



Facebook