Archwium > Numer 478 (06/2013) > Felietony > NIEBO ZACZYNA SIĘ NA ZIEMI

NIEBO ZACZYNA SIĘ NA ZIEMI

 

Jedziemy z Poznania na Jamną na długi majowy weekend. Pierwsza stacja to oczywiście Jasna Góra. Zanim pójdziemy przed ołtarz, odwiedzamy Marysię Okońską – założycielkę instytutu maryjnego „Ósemka”. Po chwili czekania na wózeczku przyjeżdża do nas Marysia (tak kazała do siebie mówić), jak zawsze promienna, uśmiechnięta. Znamy ją od lat. Odwiedzaliśmy ją z Janem Grzegorczykiem w Choszczówce. Tematem naszych rozmów był zawsze prymas Wyszyński i jego uwięzienie w Prudniku, skąd pochodzę, oraz śluby narodu zainicjowane przez prymasa w 1956 roku. Te śluby wymyślone w Prudniku, a napisane w Komańczy uratowały Polskę, podniosły godność narodu, miały ogromne znaczenie integracyjne. Te śluby podniosły naród w jego własnych oczach, bo stał się stroną i partnerem Królowej. Ale to wspomnienia.

Dzisiaj Marysia przepytuje nas po kolei i domaga się od każdego świętości. Nie ma innego celu, nie ma innego dążenia, liczy się tylko świętość i wszyscy mamy być święci. Marysia ma swoje lata i powtarza kilkakrotnie, że świętość jest naszym obowiązkiem i zadaniem. Żartami próbujemy bronić się przed jej radykalnością. Ale nic nie pomaga. Marysia jest stanowcza. Żegnamy się, mając łzy w oczach. Już w drzwiach Marysia wręcza mi ryngraf z Matką Bożą Częstochowską. – Niech ojciec trzyma go pod poduszką – rzuca na odchodnym.

Idziemy pełni wrażeń na Jasną Górę. Ten bezwzględny nakaz świętości danej i zadanej słyszę wyraźnie. I co począć z taką staruszką? Jak tu nie przyznać jej racji? Przemawia (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Góra OP - (1948-2015) legendarny rekolekcjonista, kaznodzieja i publicysta, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu. Twórca ośrodków duszpasterskich w Hermanicach, na Jamnej i nad Lednicą; organizator spotkań "Lednica 2000", autor wielu książek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Opowieść o cegle

Owoc pomarańczy

O TYM, JAK MATKA BOSKA SPIESZYŁA SIĘ NA OSTATNIĄ WIECZERZĘ

Proboszcz zazwyczaj jest mężczyzną

Nie tymi słowami, łaskawy panie!


komentarze



Facebook