Archwium > Numer 483 (11/2013) > Porozmawiajmy o śmierci > BOJĘ SIĘ LIŚCI, KTÓRE ŻÓŁKNĄ

BOJĘ SIĘ LIŚCI, KTÓRE ŻÓŁKNĄ

FOT. MICHAŁ SZYSZKA


Jej imię i nazwisko zostawiam w swojej głowie. Tylko dla siebie. Nie dlatego, że chciała coś ukryć, że się wstydzi tego, co powiedziała. To jest po prostu bardzo intymna opowieść. Spotkałyśmy się w jej domu pod Warszawą. Na kilka dni przed rocznicą śmierci jej męża. Kolejną rocznicą. Nie wstydziła się łez. Zresztą dopiero niedawno nauczyła się płakać. Chwilami płakałyśmy obie. Choć to rozmowa o odchodzeniu, umieraniu, bólu i tęsknocie, jest to przede wszystkim opowieść o miłości, która jest potężna jak śmierć.

Nie wiem, czy ją jeszcze kiedykolwiek spotkam. Ale wiem, że to, co powiedziała, zostanie we mnie na zawsze. Nazwałam ją Rut Moabitka. Sami zrozumiecie dlaczego…

KATARZYNA KOLSKA: To będzie dla pani trudna rozmowa?

RUT: Nauczyłam się z tym żyć, ale śmierć mojego męża wciąż jest dla mnie bolesnym przeżyciem, choć od tamtego dnia minęły już 33 lata.

Długo byliście małżeństwem?

Trzy lata i 10 dni. Mój mąż zmarł po tygodniowej chorobie. Miał 23 lata.

Pierwsza diagnoza: grypa. Po dwóch dniach czułam jednak, że to nie jest zwykła grypa. Wezwałam lekarza, zażądałam, by zabrano mojego męża do szpitala. Byłam oczywiście niespokojna, ale nie przypuszczałam, że to może się tak tragicznie zakończyć. Kiedy człowiek jest młody, silny, zdrowy, wysportowany, radosny, pełen pomysłów na życie, w ogóle nie przychodzi nikomu do głowy, że coś złego może mu się stać.

Zachorował w sobotę, od wtorku był w szpitalu. Stwierdzono, że jest to bardzo ostre zapalenie wątroby. W czwartek już mnie nie poznawał. W sobotę zmarł. Do dz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PO KROPCE

Jak pani może mówić o dziecku

Przez nich świeci światło

KTO JE UKRADŁ?

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook