DARMOZJADY I PASIBRZUCHY
Dopóki chrześcijanin jest człowiekiem stowarzyszenia, Kościoła jako instytucji, dopóty trudno mu się będzie zbawić. Jeśli natomiast Chrystusa traktuje się jak kogoś bliskiego, z kim się jest w relacji, to życie ma sens.

FOT. ARTUR PAWŁOWSKI


 KATARZYNA KOLSKA, ROMAN BIELECKI OP: Ojciec w habicie? To już coraz rzadszy widok.

Leon Knabit OSB: Jak trzeba, to też zdejmuję. Ale rzadko.

Kiedyś było prawie nie do pomyślenia, żeby zakonnik wyszedł poza klasztor bez habitu.

Też mi brakuje tej widocznej obecności zakonników na ulicy. Jest to, niestety, pewien element zeświecczenia przestrzeni. Bo gdybyśmy wszyscy wkładali habit, idąc do sklepu, do urzędu lub wybierając się w podróż pociągiem, wówczas ludzie by mówili: Kurza melodia, nie wyginęło to plemię.

Myśli ojciec, że brak habitu to przejaw kryzysu zakonności?

Na pewno jeden z jego elementów. Z drugiej strony najważniejsza jest motywacja wewnętrzna. Jeśli ktoś uważa, że habit ogranicza jego kontakt z ludźmi i że bez habitu jest lepszym świadkiem Chrystusa, to niech go nie zakłada.

Papież Franciszek ogłasza Rok Życia Konsekrowanego. Należy się w tym doszukiwać jakichś podtekstów? Źle się dzieje w zakonach?

Wszędzie dzieje się dobrze i źle. Nie zamykam oczu na postępującą laicyzację, mam świadomość tego, jak bardzo Kościół jest atakowany i krytykowany – inteligentnie i sprytnie. Przecież dziś nikt nikomu nie zabrania chodzić do kościoła. Ale za to każdego dnia słyszymy lub czytamy, że księża to hołota, pazerne łobuzy, złodzieje i pedofile. Lepiej więc trzymać się od nich z daleka. I wielu ludzi się na to nabiera. Najgorsze jest to, że przeciętny człowiek niewiele wie o życiu konsekrowanym i patrzy na zakonników jak na darmozjadów i pasibrzuchów.

No to co przeciętny człowiek powinien wiedzieć?

Przede wszystkim, że coś takiego istnieje. Że są ludzie, kobiety i mężczyźni, którzy z miłości do Pana Boga rezygnują z życia rodzinnego. To jest najlepszy dowód, że my naprawdę w Niego wierzymy. Ktoś napisał, że gdyby Boga nie było, to kameduli byliby największymi idiotami na świecie. To prawda, bo bez Boga życie zakonne i kontemplacyjne nie ma sensu. A ja wiem naprawdę: Credo quod redemptor meus vivit – wierzę, że mój Odkupiciel żyje i że w tym ciele ujrzę Boga. I właśnie taka wiara, potwierdzona świadectwem, robi wrażenie na ludziach szukających prawdy.

Ale ludzie pytają: Po co zakonnicy, po co zakonnice?

Jeśli ktoś nie wierzy w Pana Boga, to rzeczywiście może zadać takie pytanie. Bo bez wiary to jest dziwne. Ale wiara zmienia perspektywę. Zakonnica i zakonnik stają się wówczas znakiem, że jest Pan Bóg, w którego oni wierzą i w ten sposób oddają mu cześć. Są po to, by się modlić, by mówić innym, że On jest w ich życiu najważniejszy.

Myśli ojciec, że życie konsekrowane to nadal jest jakaś propozycja dla świata, że młodzi ludzie są w stanie zobaczyć jego sens? W końcu świat się bardzo zmienił...

Gdyby nie miało ono sensu, nie byłoby setek tysięcy ludzi, którzy żyjąc w zakonie, oddali swoje życie Panu Bogu.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Leon Knabit OSB - ur. 1929, benedyktyn, najpierw ksiądz diecezji siedleckiej, w 1958 roku wstąpił do Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Ceniony rekolekcjonista, autor wielu książek, prowadził w TVP programy "Ojciec Leon zaprasza", "Salomon" oraz "Credo", a w kanale Religia.tv program "Ojciec Leon Zawodowiec". W 2011 roku zdobył tytuł Blogera Roku w kategorii blogi profesjonalne. Niedawno ukazała się jego najnowsza książka Ojca Leona słów kilka. (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

"CYMBAŁ, CO SIĘ PO ŚWIECIE PRZEDYNDAŁ..."

STRACIĆ, ŻEBY JUŻ NIE MUSIEĆ

Drodzy Czytelnicy,

Jeszcze mniej niż nic

A gdy będziemy razem w niebie


komentarze



Facebook