NAMIĘTNE MYŚLI
Życie duchowe w głównej mierze polega na rozeznawaniu rodzących się w nas myśli i wyborze z nich tego, co jest dobre, a odrzucaniu tego, co jest złe.

FOT. PROFIMEDIA/CORBIS


Życie duchowe jest walką. Wielkim złudzeniem jest mniemanie, że chodzi w nim jedynie o zachowanie przykazań, niegrzeszenie z odrobiną pobożności. Takie myślenie posiada ukryte założenie, że jesteśmy panami własnych myśli i działań, które podejmujemy. Taką wizję człowieka przyjęliśmy w czasach nowożytnych. Jednak prosta refleksja nad myślami, które się w nas pojawiają, pokazuje, że one na nas przychodzą. Widać to szczególnie wyraźnie, gdy chcemy się skupić na modlitwie i trwać jedynie przed Bogiem. Niezależnie od tego, że nie chcemy myśleć o niczym innym, myśli, uczucia, pragnienia, wyobrażenia, lęki, wspomnienia i tak do nas przychodzą. Zatem nie jesteśmy panami własnych myśli, ale ich odbiorcami. Wydaje się, jak gdyby one chciały zająć sobą naszą uwagę, abyśmy je podjęli i za nimi poszli. Odkrycie tego mechanizmu jest niezmiernie ważne w życiu duchowym. Ksiądz Józef Tischner powiedział kiedyś o tym doświadczeniu: „ktoś mi myśli”. Myśli nie są nasze, ale je nam „ktoś” podsuwa. Taki wniosek się rodzi na skutek obserwacji, że pojawiają się one w nas w sposób natrętny i zupełnie nie respektują naszej woli. Ten proces pojawiania się myśli, uczuć, wyobrażeń, pragnień… jest nieustanny. Stale jesteśmy pod jego presją. Mnisi starożytni nazywali te przychodzące na nas myśli logismoi,jednak w tym określeniu mieszczą się również uczucia, pragnienia, wyobrażenia, marzenia, lęki. Przychodzące do nas myśli mają różną wartość, bywają myśli dobre i złe. Życie duchowe w głównej mierze polega zatem na rozeznawaniu tych rodzących się w nas myśli i wyborze z nich tego, co jest dobre, a odrzucaniu tego, co jest złe. Nie można przy tym ograniczyć się do rozumienia dobra i zła w kategoriach moralnych, opartych na nakazach i zakazach, które znamy.

Ewagriusz z Pontu (zm. w 399 r.), pierwszy mnich pisarz, w swoich pismach rozwinął naukę na temat owych logismoi. Jego dzieła mają w sobie świeżość doświadczenia duchowego życia, gdyż całkowicie oddany samotnej walce duchowej na pustyni, doskonale doświadczał na sobie działania mechanizmu obecnego w nas wszystkich, ale przez nas często ignorowanego ze względu na rozmaite troski, którymi na co dzień żyjemy. Dlatego warto rozważyć jego naukę na temat logismoi.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Zatorski OSB - ur. 1953, benedyktyn, absolwent fizyki na UJ i teologii na PAT w Krakowie. W 1991 założył wydawnictwo TYNIEC. Mieszka w opactwie w Tyńcu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CO ZROBIĆ, ŻEBY SIĘ ZBAWIĆ?

Maryja - przewodniczka (1)

Maryja - Przewodniczka (2)

Zmartwychwstanie w życiu chrześcijanina

Nieustanne słuchanie Boga


komentarze



Facebook