ALTERNATYWNY KOŚCIÓŁ?
Kościół nie jest ofertą dla osób homoseksualnych czy heteroseksualnych, tylko dla uczniów Jezusa. Zależy mi na tym, żeby osoby homoseksualne to dostrzegły, a heteroseksualne zaakceptowały.

Katarzyna Kolska: Czy wszyscy ludzie zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga?

Jacek Prusak SJ: Wierzymy, że tak, na podstawie świadectwa biblijnego, które nie czyni różnicy między ludźmi.

Homoseksualiści też?

Biblia mówi, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę. Homoseksualizm jest męski i kobiecy, więc osoby homoseksualne mieszczą się w tym zbiorze.

Czy Pan Bóg stworzył ich jakoś inaczej? Czy ludzie uczynili ich innymi?

Jako mężczyzn czy kobiety stworzył ich tak samo, podobnie jak mężczyzn i kobiety heteroseksualne, bo płeć odnosi się do podziału gatunku na dwa rodzaje – zwłaszcza w nawiązaniu do funkcji reprodukcyjnych. Chrześcijanie przez całe wieki mówili o ludzkiej naturze („człowieku”), a męskość i kobiecość określały stopień doskonałości człowieczeństwa. Im więcej męskości, a mniej kobiecości, tym większa pełnia owego człowieczeństwa, bo w tym patriarchalnym modelu płci Bóg był postrzegany jako istota męska. Orientacja seksualna, tak jak ją rozumiemy dzisiaj w kategoriach naukowych, nie jest koncepcją biblijną.

Jak to, co ojciec mówi o orientacji homoseksualnej, ma się do wymowy i tytułu słynnych rozważań Jana Pawła II – mężczyzną i niewiastą ich stworzył, stworzył wspólnie, do wspólnego życia?

Nauka o komplementarności płci odwołująca się do Księgi Rodzaju (1,27) jest oparta na założeniu, że każdy przedstawiciel jednej płci powinien pragnąć (pożądać) przedstawiciela płci przeciwnej. Wiemy jednak, że seksualność to fundamentalny przejaw osobowości, w którym i przez który jako mężczyźni czy kobiety doświadczamy siebie poprzez bycie w relacji. Wspólne życie oparte jest na tej fundamentalnej współzależności („jestem ja, ponieważ jesteśmy my”), dla której komplementarność seksualna jest zawsze pewnym ideałem do osiągnięcia tu na ziemi, bo w życiu wiecznym te binarne podziały przestaną mieć znaczenie, a komplementarność, której doświadczymy, nie będzie oparta na różnicy i dopełnieniu płci, tylko podobieństwie do Boga w Bogu (por. Ga 3,28).

Sugeruje więc ojciec, że homoseksualizm jest czymś, czego człowiek sobie nie wybiera. A skoro nie wybiera, to jak ma się pogodzić z tym, że jest inny?

Rozwój psychoseksualny to złożony proces, który nie polega jedynie na zaakceptowaniu swojej orientacji, ale także na osiągnięciu dojrzałej tożsamości osobowej. Osoby religijne, bo o takich pewnie teraz rozmawiamy, muszą się zmierzyć z ogromnym poczuciem wstydu wynikającym z tzw. podwójnej stygmatyzacji. Ten wstyd wynika nie tylko z tego, że ktoś czuje się inny od większości, ale też z tego, że jest w jakiś sposób naznaczony, gorszy, zepsuty. Kościół używa bardziej neutralnego słowa „nieuporządkowany”, ale to na jedno wychodzi. Osoba religijna, żeby zdobyć wewnętrzną autonomię, musi sobie poradzić nie tylko z kodami kulturowymi, ale też z kodami religijnymi. Nie jest to łatwe.

Kościół mówi w Katechizmie, że osoby homoseksualne należy traktować z szacunkiem, współczuciem i delikatnością i że jest dla nich miejsce w Kościele.

Teoretycznie jest. W praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczej, bo jest to miejsce anonimowe.

Czyli jakie?

Osoba homoseksualna oprócz tego, że czuje się gorsza i wybrakowana, musi się zmierzyć z jeszcze jednym problemem, że seksualność nie jest dodatkiem do osobowości i nie sprowadza się do genitalności, ale że jest formą przeżywania samego siebie i bycia w relacji do innych ludzi i Boga. Tymczasem niejednokrotnie słyszy: Nie myśl o tym, że jesteś homoseksualistą. Nie zastanawiaj się nad tym, bo dopóki nie działasz jak homoseksualista, to nim nie jesteś. Przestań się identyfikować z czymś, co cię definiuje społecznie. Naucz się żyć w celibacie, bo jeśli nie, to nie ma dla ciebie miejsca w Kościele, czyli milcz i traktuj celibat jako swoją orientację seksualną.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jacek Prusak SJ - ur. 1971, jezuita, doktor psychologii, psychoterapeuta, publicysta, kierownik Katedry Psychopatologii i Psychoprofilaktyki w Instytucie Psychologii Akademii "Ignatianum", współpracownik "Tygodnika Powszechnego", mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Tertium non datur?

BEZ UDAWANIA

Psychologia bez teczek

CHRZEŚCIJAŃSKA ARS AMANDI

BYĆ BARDZIEJ


komentarze



Facebook