KRÓL, BÓG, CZŁOWIEK
Iz 60,1-6 | Ps 72 | Ef 3,2-3a | Mt 2,1-12

Grzegorz Chrzanoswki OP

Siostrze Imeldzie OP w sześćdziesiątą rocznicę profesji wieczystej

Arystoteles mówił, że początkiem filozofii jest zdziwienie, a filozofia to umiłowanie mądrości. Można zatem przyjąć, że mędrcy ze Wschodu – jako mędrcy właśnie – mieli w sobie coś z filozofów. A jednak zdziwienia w ewangelicznym opisie brak. Jeżeli szukali króla żydowskiego, a znaleźli dziecię w żłobie, to jakaś nuta zaskoczenia powinna się pojawić. Czy to na pewno to dziecko, to miejsce, czy to na pewno jest przyszły władca?

Dlaczego mędrcy nie byli zdziwieni tym, co zobaczyli? Ponieważ już wcześniej wiedzieli, co zastaną na miejscu, a świadectwem tej wiedzy były dary, które przynieśli. Mirrę dla człowieka, który zostanie zabity i namaszczony na pogrzeb, kadzidło dla Boga, który powstanie z martwych, i złoto dla króla, który będzie sądził ludzi. Skąd wiedzieli, co należy przynieść? Nauczyła ich tego droga, którą przebyli, nauczyło ich tego życie.

Niedawno obchodziliśmy Boże Na- rodzenie i dawaliśmy sobie prezenty. Zauważyłem, że prezenty, pomijając te na zamówienie, często odzwierciedlają jakieś cechy tego, kto je daje. Są wyrazem naszych upodobań, myślenia o tym, co mogłoby się obdarowanemu przydać. O, ciepłe kalesony albo skarpety dla syna, myśli mama. Ciepły sweter dla babci, myśli wnuczka. I tak to idzie. Z mędrcami też tak mogło być. Ich dary ilustrują ich sposób myślenia o Jezusie. To król, to Bóg, to człowiek. Dlatego taki dar będzie dobry. Również my myślimy o Bogu i o Panu Jezusie w sposób różnorodny i ten obraz jest częściowo przez nas kształtowany. Dla kogoś najważniejszy w religii będzie wymiar etyczny, sprawy związane z moralnością; Jezus król osądzi nasze postępowanie. Dla innej osoby ważne będą sprawy modlitwy, liturgii, uwielbienia Boga; Jezus to prawdziwy Bóg. Dla jeszcze kogoś innego znaczenie będą miały człowieczeństwo, ludzka solidarność, niesienie pomocy; Jezus jest prawdziwym człowiekiem – współczującym i zaangażowanym.

Tych obrazów może być wiele – tyle, ilu ludzi. Każdego bowiem coś innego ujmie w osobie Jezusa. Bo każdy z innym darem, trochę inaczej, inną drogą zmierza do Boga. Niekiedy się porównujemy i myślimy, że czyjaś droga jest lepsza. Lepiej się nie porównywać, trzeba iść swoją drogą. I nie stracić wiary, że moja droga do Boga i Boga droga do mnie po prostu istnieje.


Grzegorz Chrzanowski OP - ur. 1965, dominikanin. Wykładowca filozofii w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów oraz na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

BYĆ W NIEBIE

Coś całkiem zwyczajnego

ZWYKŁE - NIEZWYKŁE

ETYKA I OPTYKA

SŁABOŚĆ


komentarze



Facebook