DROGA PRZEMIENIENIA
Rdz 12,1-4a | Ps 33 | 2 Tm 1,8b-10 | Mt 17,1-9

PAWEŁ KOZACKI OP

„Dlaczego i po co tu jestem?”, „Jaki jest sens mego życia?”, „Dokąd zmierza moje istnienie?” – też stawiasz sobie takie pytania? Pytam, bo słyszę je nie tylko od ludzi niewierzących, lecz również od takich, którzy bywają regularnie na mszy świętej, modlą się, czytają słowo Boże.

Niełatwo znaleźć odpowiedzi. Słowa – nawet najpiękniejsze – nie wystarczą, by uciszyć tęsknotę za spełnieniem, szczęściem, nasyceniem, za przestrzenią bez ograniczeń, bez ludzkich słabości, grzechu, cierpienia, gdzie trwa wieczna radość, gdzie perspektywa przemijania i śmierci nie mąci wewnętrznego pokoju.

Bóg to wie. Dlatego zaprasza: „Abrahamie (…) wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca”; „Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką osobno”; „wezwał [nas] świętym wezwaniem, nie dzięki naszym czynom, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski”. Dlatego wyprowadza poza codzienność, poza tu i teraz, by dotknąć swoją obecnością, bliskością, prowadzeniem…

Doświadczenie Nieziemskiego wyrywa z człowieka okrzyk: „Dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty”. Zabiwakujemy, spróbujemy się zakorzenić, zostać… Chwilo, trwaj!

Lecz Bóg się nie zatrzymuje. I tobie nie pozwoli się zatrzymać. Mówi: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.

Nie w miejscu, a w Osobie – w Jego naśladowaniu, w nieustannym wyruszaniu za Nim w drogę możesz znaleźć to, za czym tak bardzo tęsknisz. Będzie to nieustanne opuszczanie swojego teraz, swojego miejsca, swojego miasta, swojej niewoli, przekraczanie codzienności. Jedynie droga za Nim do ziemi obiecanej, do miejsca świętego, na górę, do światła będzie odpowiedzią na głód serca.

Jezus przemienia się, by zaprosić w drogę. Te krótkie chwile – gdy dajesz się porwać Słowu, czujesz ciepło krzewu gorejącego, widzisz światło góry Tabor – wskazują kierunek. One nie uchronią cię przed Ogrójcem czy Golgotą, przed ciemnością i posuchą, bezsensem i odrzuceniem. Jednak odpowiadając na ich zew, stajesz się innym człowiekiem, pozwalasz Bogu przemieniać cię na Jego obraz i podobieństwo.

Nie zatrzymuj się. Wyjdź, by poczuć smak wieczności, widok spełnienia, światło nieziemskiego pokoju.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Słabością i siłą

JESTEM PRZEOREM BOGATEGO KLASZTORU

NIECIERPLIWOŚĆ

Theotokos

MINIMALIZM


komentarze



Facebook