SYMBOL UPOLITYCZNIONY
W kółko słyszę, że Kościół ma się nie mieszać do polityki. Mam ochotę powiedzieć, że krzyż powinien być w centrum polityki. Po to, aby zrozumieć, że każdy z nas jest winny temu, co się u nas dzieje, że to my jesteśmy przyczyną dziejącego się zła.

zdjęcie: LAIMANNUNG / UNSPLASH.COM


Tomasz Maćkowiak: Co oznacza często pojawiający się postulat, aby przestrzeń publiczna była wolna od symboli religijnych?

Michał Łuczewski: To jest postulat, który w rzeczywistości oznacza, że przestrzeń publiczna ma być wolna od „twoich” symboli religijnych, ale pozostać w niej mają „moje” symbole religijne.

No nie, ja czytam, że przestrzeń publiczna ma być w ogóle wolna od symboli religijnych. Widuję nawet w publicystyce pojęcie „pusta przestrzeń publiczna”.

Postulat „pustej przestrzeni” w Europie oznacza, że ma to być przestrzeń bez krzyży, które od wieków są na naszym kontynencie symbolem chrześcijaństwa. Ale nie ma czegoś takiego jak „pusta przestrzeń publiczna”. Nawet ta ewentualna „pustka” też jest znakiem, i to znakiem o charakterze religijnym.

Co ta pustka ma symbolizować?

Nic. I to jest adekwatny symbol, bo on symbolizuje to, co tam naprawdę jest. To jest religia nicości. Pustka to symbol naszego lęku, że możemy mieć jakąś jedną określoną tożsamość. Ta wymarzona pusta przestrzeń, ta pusta ściana jest symbolem zagubienia zachodniego świata. Przywodzi mi to na myśl wiersz Mirona Białoszewskiego Ach gdyby nawet piec zabrali... Moja niewyczerpana oda do radości.

Mam piec

podobny do bramy triumfalnej!

Zabierają mi piec

podobny do bramy triumfalnej!!

Oddajcie mi

piec podobny do bramy triumfalnej!!!

Zabrali.

Została po nim tylko

szara

naga

jama

szara naga jama.

I to mi wystarczy:

szara naga jama

szara naga jama

sza – ra – na – ga – ja – ma

szaranagajama.

Taka szara naga jama przez chwilę nam wystarcza, kiedy nie ma już gorących religii. Ma ona dużą moc i przez pewien czas będzie pochłaniała symbole religijne, ale na koniec i tak im ulegnie, bo pod tą pustką kryją się radykalne postulaty moralne, które bardzo szybko wyjdą na powierzchnię. Ludzie powieszą coś innego, co w praktyce zastąpi ten krzyż. W szarej nagiej jamie na powrót pojawi się jakiś piec. Pusta ściana to symbol krótkiego interregnum między panowaniem silnych, gorących religii.

Nie chodzi tylko o krzyże. Na zachodzie Europy od lat powracają regulacje, które zabraniają używania symboli religijnych w przestrzeni publicznej, i dotyczy to symboli wszelkich religii. Na przykład zakazuje się w szkołach, by uczennice muzułmanki nosiły chusty na głowach, uznając, że taka chusta nie jest po prostu elementem ubioru, tylko symbolem religijnym.

Mówię o Polsce, u nas jest pod tym względem trochę inaczej. Ale też jest czasem tak, że kiedy się pojawia postulat usunięcia symboli muzułmańskich, to chodzi w rzeczywistości o usunięcie symboli chrześcijańskich. Pamiętam swoją rozmowę z pierwszą zdeklarowaną lesbijką w parlamencie Austrii Ulrike Lunacek, która potem została eurodeputowaną. Mówiła mi, że jeśli chcemy zakazu chust na głowach muzułmanek, to przecież zakonnice ubierają się bardzo podobnie, czyli jeśli chcemy być konsekwentni, musimy pozbyć się także symboli naszej katolickiej tożsamości.

A pan taki zakaz dla uczennic muzułmanek uznaje za sensowny?

Nie da się z góry powiedzieć, czy jakiś zakaz jest sensowny. Najpierw powinniśmy podjąć demokratyczny dialog na ten temat i zobaczyć, jakie są racje wszystkich zainteresowanych. Czy nie jest tak, że nie akceptujemy symboli innej religii, bo nie akceptujemy innych tożsamości? Widać tu słabość kultury Zachodu: ona ma kłopot z pokazaniem pozytywnego wzorca, a więc może tylko zakazywać.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Łuczewski - ur. 1978, socjolog, psycholog, metodolog, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik badań Centrum Myśli Jana Pawła II. Ostatnio wydał "Odwieczny naród. Polak i katolik w Żmiącej". (wszystkie teksty tego autora)

Tomasz Maćkowiak - ur. 1967, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (filologia polska), obecnie doktorant w Instytucie Filologii Słowiańskiej UAM. Były korespondent Gazety Wyborczej w Pradze, dziennikarz, związany m.in. z "Gazetą Wyborczą", tygodnikami "Newsweek Polska", "Forum" i "Polityka". (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

POLSKA JEST NASZA

WINA I NAWRÓCENIE

Pośmiertne losy kozła ofiarnego

Pociągi kursowały punktualnie

RABINACI


komentarze



Facebook