DUŻA, ŚREDNIA, MAŁA
1 Krl 3,5.7-12 / Ps 119 / Rz 8,28-30 / Mt 13,44-52

Wojciech Czwichocki OP

Siedzimy na ziemi, niedaleko brzegu. Łódź trochę przekrzywiona wyrzuca z siebie schnące na słońcu sieci. Mewy skrzeczą nad głowami. Wyciągamy ryby. Połów był obfity, jest z czego wybierać. Nie zawsze wracaliśmy z tak pełnymi sieciami z całonocnej wyprawy. Kiedy Nauczyciel pierwszy raz był nad jeziorem, łódka była pusta. Wsiadł do niej i nauczał ludzi siedzących na brzegu. Sporo się ich wtedy zeszło z całej okolicy. Potem znów kazał wypłynąć i zarzucić sieci. Ledwo dociągnęliśmy je do brzegu, tak były pełne. Zupełnie jak dzisiaj.

Dużo mówił o łowieniu. Zresztą nie tylko, o wszystkich codziennych zajęciach mówił. O sianiu, wypasie owiec, budowaniu domu, nawet o robieniu ciasta, jakby się znał na wszystkim. Ale przecież dobrze wiedzieliśmy, że to tylko przykłady. Tak naprawdę czuliśmy, jak zmieniał nasz sposób myślenia. Budził nas, wyrywał z jakiegoś letargu. Bóg, Prawo i w ogóle życie przestawały być przytłaczająco dusznym koszmarem, z nieustannym lękiem, niepewnością i brakiem nadziei. Aż się chciało żyć. I żyjemy na nowo.

To wybieranie ryb na przykład. Duże, małe, do domu, na sprzedaż, zdarzają się też takie do wyrzucenia, ale nimi się zajmą za chwilę krążące nad naszymi głowami krzykliwe ptaki. Zawsze mnie to śmieszy, kiedy pomyślę sobie, że jestem teraz jak anioł na końcu czasów. Ale przecież z tym wybieraniem to takie oczywiste. Teraz wiem, że to oczywiste. Bo On mówił o znalezieniu takiego życia, które naprawdę i bez cienia wątpliwości chce się przeżyć. Niektórzy znajdują je jakby przypadkiem. Dobra Nowina dociera do nich nagle i oni już wiedzą, że inaczej nie chcą żyć, że to nie miałoby sensu. Inni porównują, pytają, próbują różnych filozofii, uczą się nie nabierać na podróbki tego, co naprawdę wartościowe. Wreszcie odkrywają. Tak, tego szukałem. Tak, to jest moje życie, to jest moja perła. No i w końcu to wybieranie ryb. W końcu to nasze znajdowanie sensu i prawdy i Boga przez codzienne, zwyczajne decyzje.


Wojciech Czwichocki OP - ur. 1966 w Bydgoszczy, dominikanin. Duszpasterz grupy postakademickiej 3/4, opiekun grupy medytacyjnej. Mieszka we Wrocławiu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JESTEM GOŚĆ

Co widzimy, co słyszymy?

Umowa bez aneksu

Była sobie bajka

CV lub notka o autorze


komentarze



Facebook